| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30


Wszystko co się nam przytrafia, dzieje się zawsze z jakiegoś powodu. Ale i tak życiem rządzi przypadek....
wtorek, 24 lipca 2018

Jak tak dalej pójdzie, to będę musiała skasować bloga. Chociaż szkoda, tyle przeszedł... Od ostatniego wpisu wcale się nie leniłam, przynajmniej nie z czytaniem.

Zakochałam się w książkach Olgi Rudnickiej, które są zabawnymi kryminałkami, nad którymi pękam ze śmiechu.

     

Kolejną moją nową fascynacją jest seria książek Katarzyny Bereniki Miszczuk. Piękna alternatywna rzeczywistość XXI wieku, w której kiedyś tam Mieszko I nie przyjął chrztu i kraj Polan pozostał przy starych słowiańskich wierzeniach i bogach. Po prostu cudne, aż żal że tak sie nie stało :)

    

Następna miłość bezwarunkowa, to seria książek kryminalnych Katarzyny Puzyńskiej umiejscowionych w Lipowie. W spokojnej dotychczas miejscowości zaczynają dziać się rzeczy straszne i straszniejsze. Każdy tom, to kolejna dawka zbrodni i oczywiście kary :) A jednocześnie kontynuacja "przygód" zgranej grupy detektywów.

         

Pozostałam nadal wierna moim ukochanym:

Magadlenie Witkiewicz i Alkowi Rogozińskiemu:

    

Katarzynie Bondzie, Magdalenie Knedler i Remigiuszowi Mrozowi:

           

W zasięgu moich ścisłych zainteresowań pozostali również Vera Eikon, Mariusz Czubaj, Marek Krajewski, Zygmunt Miłoszewski, Harlan Coben oraz Karen Dionne:

       

Pozostałam też wierna moim fantastycznym przyjaciółkom Cassandrze Clare i Trudi Canavan:

 

Ostatnio miałam ochote na coś lzejszego, wiec powróciłam do książek Kasi Michalak i Magdy Kordel:

  

sobota, 28 października 2017

Ha! Czasem człowiek się podbuduje, jak zobaczy swoje własne słowa z innej perspektywy. Np. z perspektywy reklamy serii książek Kasi Michalak. Aż oplułam ekran, jak zobaczyłam swoje własne słowa w poście oficjalnej strony.

 

Znowu mój brak opanowania. Kupiłam i od razu musiałam przeczytać. Rizzoli&Isles rządzą. Trochę oczywiście się pogubiłam, bo zaczęło mi się mieszać, co było w książkach, a co w serialu ') , ale generalnie wszystko poukładałam jak trzeba. Tylko mordercę oczywiście obstawiłam nie tego, co trzeba :) Poniekąd.Książka jak zwykle świetna, szkoda, ze tylko na jedno popołudnie...

niedziela, 15 października 2017

Dan Brown po raz kolejny zabiera czytelnika w niesamowitą podróż po cudownych miejscach, przy okazji pokazując niesamowitą sztukę. Tym razem jest to Hiszpania, piękne zabytki, sztuka Gaudiego... Wspaniała podróż, jak zawsze z sensacyjnym wątkiem, tajemnicą, teoriami spiskowymi o podłożu, a jakże - religijnym. Pomimo, że książka jest, jak na Browna przystało, słusznej objętości, czyta się ją - jeśli nie szybko, to przynajmniej tak, jakby się uczestniczyło w całej akcji, nie można się oderwać, nie można po prostu wyjść...


Przeczytałam właśnie kilka niezbyt pochlebnych opinii. Nie rozumiem tego. Jeśli sięga się po Dana Browna, to chyba oczekuje się pewnego rodzaju literatury, być może schematu, który jest charakterystyczny dla danego autora. W żadnej ze swoich powieści Dan Brown nie udziela jasnych i prostych odpowiedzi - to nie jest zadanie tej/tych książek. Jeśli ktoś szuka odpowiedzi, to najwyraźniej pomylił adres. To jest literatura, fikcja, świetne połączenie realiów świata, sytuacji politycznej, z teoriami spiskowymi, nigdy nierozwiązanymi tajemnicami. A to, że jest Langdon - super, każdy poczytny pisarz ma swojego ulubionego bohatera, to, że jest piękna kobieta, zagrożenie, ucieczka itd. - przecież TO właśnie jest cecha charakterystyczna książek Browna. Czego innego ktoś się spodziewał? Że Brown zamieni się w Kinga? Cobena? Czekałam na Browna, dostałam Browna w najlepszej jego wersji. Akcja mnie wciągnęła, czytając książkę wędrowałam razem z bohaterami po odwiedzanych miejscach (tak, równocześnie czytając opisy oglądałam na telefonie opisywane miejsca), przygladałam obrazom i architekturze. Oczywiście byłam ciekawa, jak autor wybrnie z postawionych tez, ale udało mu się pięknie wykręcić, nie dając oczywistych odpowiedzi - jak zawsze. I to jest właśnie piękne. Nie szukałam w końcu odpowiedzi, szukałam fajnej literatury, którą dostałam. A malkontentom polecam przerzucić się na literaturę faktu...

niedziela, 08 października 2017

Oczywiście w księgarniach rozpoczął się sezon wydawców. Już kupiłam następne kilkanaście książek, a w listopadzie mają wyjść kolejne, 'must have'. Zaczęłam od Remigiusza, bo jemu po prostu oprzeć się nie mogę. Każda nowa książka jest jak narkotyk, który woła do mnie: weź mnie, obiecuję niezapomniane doznania. I generalnie tak jest. Nowy tom przygód Chyłki to oczywiście znowu rollercoaster: za Chyłką nie da się nadążyć, ona chadza własnymi drogami i zupełnie nie rozumiem, jak Remigiuszowi udaje się ją ogarnąć... Tematyka tomu jak zwykle na czasie, oprócz aspektów moralnych, także nawiązanie do realiów polityczno-społecznych. No i jak można się spodziewać - wszystko na najwyższym poziomie.

Książki Alka tak samo wciągają, jak książki mojej ulubionej, pierwszej autorki tego gatunku - Joanny Chmielewskiej. Czuje się też jej ducha w użytych powiedzonkach i ogólnej aurze książki. Róża jest tak samo nieobliczalna jak Joanna :) Uwielbianym przeze mnie atutem tej książki, poza treścią, akcją i humorem oczywiście, jest taki niby mimochodem rzucone gdzieś w treści nazwisko Mroza, Witkiewicz czy też samego Rogozińskiego. Widać kogo autor kocha najbardziej ;). Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a czytelnika czeka dobra zabawa.

piątek, 22 września 2017

oczywiście z nałogami tak jest, nigdy się od nich nie uwolnisz. Najgorzej to sobie pofolgować. No i ja sobie właśnie pofolgowałam. Chwilowo przystopowałam z jednym: czytaniem kompulsywnym książek, natomiast przegięłam z drugim: kompulsywne oglądanie seriali. I nie chodzi tu o codzienne seriale typu "M jak miłość", "Na wspólnej" czy inny "Ojciec Mateusz". Te i tak oglądam :)

Ale oczywiście po zakończeniu ostatniego sezonu "Pamiętników wampirów", "Gry o tron" czy też "Flasha", "Arrowa" czy "DC'Legends" zaczęłam sobie szukać czegoś nowego. I tak odkryłam kilka mniej lub bardziej interesujących, ale niestety wciągających. O mniej interesujących, albo raczej mnie mniej interesujących nie napiszę, choć kilka 'wypróbowałam'. 

"Shadowhunters" - świetna adaptacja książek Cassandry Clare z serii: "Dary Anioła". Uwielbiam Nocnych Łowców.

 

"Good Witch" - miła bajka o Dobrej Czarownicy :)

"Salvation" - trochę fantastyczny, ale bardzo realistyczny obraz współczenej wojny o dominację różnych krajów na Ziemi

 

"Midnight, Texas" - coś dla miłośników "Pamiętników wampirów" czy "Czystej krwi", nota bene na bazie książek tej samej autorki, Charlaine Harris - świat różnych dziwnych postaci, wampirów, upadłych aniołów, wilkołaków itpd. Świetny!!!!

"Grimm" - ten serial wciągnął mnie na amen, chociaż wcale po pierwszym sezonie tego jeszcze nie czułam. Teraz oglądam 5 sezon i ... przebieram nóżkami przed każdym kolejnym odcinkiem. Serial pokazuje bajki i legendy z dzieciństwa w zupełnie innym wymiarze. 

 

 

Czyli generalnie uciekam od świata rzeczywistego na dobre ;)

Kolejne zestawienie, tym razem krótsze, ponieważ wpadłam osy=tatnio w inny nałóg, ale o tym potem.

"Trzecia" Magdy Stachuli: Interesująca, trzymająca w napięciu, chociaż cały czas czułam, że czegoś jej brakuje. Nie wiem czego.

"Granat poproszę" Olgi Rudnickiej: Bardzo lekka i zabawna lektura. Doskonale się bawiłam.

"Ósmy cud świata" Magdy Witkiewicz: Nie da się krótko opisać tego, co przebiega przez głowę po przeczytaniu słowa KONIEC w każdej z powieści Magdy Witkiewicz. Po pierwsze kocham je za to, że w większości toczą się w Gdańsku, często zahaczają o Uniwerek, zawsze kończą się "happy endem", a przede wszystkim wzbudzają tyle emocji i przemyśleń. W zasadzie można by powiedzieć, że to nudne, zawsze wszystko dobrze się kończy etc. Ale czyż nie tego oczekujemy - ja oczekuję od literatury? Właśnie ma się dobrze kończyć, bo w życiu, to nic nie wiadomo, a tu przynajmniej człowiek sobie popłacze, uśmiechnie się, napije winka za zdrowie pisarki :)

  

wtorek, 29 sierpnia 2017
czwartek, 17 sierpnia 2017

Dwa miesiące tu nie zaglądałam. Nie miałam czasu. Tyle książek do przeczytania, a ciągle brakuje czasu. W skrócie więc:

 

Kolejna trzymająca w napięciu powieść Alex Kavy. Książka wciąga akcją, czytelnik zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę z seryjnym mordercą. nie wiem jak uda mi się zasnąć...

  

Takiej spokojnej i miłej książeczki potrzebowałam. Po tych wszystkich ostatnio przeczytanych kryminałach, chwila wytchnienia. To co, że śnieg, mróz i Boże Narodzenie w pierwszym dniu lata :) Historia taka ładna, z happy endem oczywiście, bez niespodziewanych zwrotów akcji, ale za to z elementami grozy (bajki dla dzieci - nota bene sama kiedyś musiałam improwizować, bo czytając moim dzieciom jakąś znaną bajkę w nieznanej wersji o mało nie zeszłam na zawał jakie tam rzeczy były ...). Czyta się szybciutko i tak... relaksująco.

 

Braciszek Zygmunta wcale nie ustępuje starszemu. Książka mnie powaliła. Tematycznie głównie, ale akcja też jest niezła. Przerażające jest to, że rzeczywistość wykreowana przez Miłoszewskiego wcale nie musi być fantastycznym wymysłem, raczej rozważałabym ją w kategoriach czarnych prognoz...

 

Większość katolików jest ciekawa jak odbywają się najważniejsze wybory na świecie. Oczywiście swoją wariację na ten temat napisał niesamowity Dan Brown, ale Robert Harris przygotował się do tego trochę lepiej, opisując szczegółowo różne procedury tego doniosłego wydarzenia. Opisał również - miejmy nadzieję, że to jedynie wytwór jego wyobraźni zakulisowe gry i gierki możnych Kościoła. Zapewne jest w tym ziarno prawdy, jak w każdej politycznej grze. Wracając do książki - czyta się ją nadspodziewanie dobrze i szybko. A i zakończenie jest ciekawe :)

 

Trzymająca w napięciu. Trzymająca w strachu. Trzymająca w niepewności. Co dzieje się w idealnym świecie za zamkniętymi drzwiami. Bałam się tej książki i dobrze. Nie mogłam spać całą noc. Dla lubiących przeżywać. Polecam

 

Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła. Tak jak nie podobała mi się "Dziewczyna z pociągu", tak "Zapisane w wodzie" wciągnęło mnie w swą głębię.... Pławienie czarownic, które na ogół były zwykłymi, tyle, że zawsze dla któregoś faceta, niewygodnymi kobietami...Czy to tak odległa przeszłość? Słowo przeciwko słowu. Mężczyzna kontra kobieta. Kto mówi prawdę, a kto ją ukrywa? Książka mocna. Lepsza.

 

W zasadzie to coraz trudniej jest mi pisać o twórczości Mroza. Jest tak wszechstronny, że aż nierzeczywisty. Teraz do swojego wachlarza możliwości dodał religijny horror. Tak logicznie opisuje pewne sprawy, ze odczułam coś na kształt dyskomfortu mentalnego. Książka jest świetna i straszna zarazem. Chyba dziś nie zasnę...

 

Kolejny dowód na geniusz Mroza. Kurczę, nawet sci-fi wyszedł mu przednio... Następna książka, od której nie sposób się oderwać. Poraża również myśl o tym, co autor ma w głowie... Kryminalne zagadki, seryjni zabójcy, polityczne "przepowiednie", walka z demonami, a teraz jeszcze walka z kosmitami.... Wow. W sumie cud, że pisze książki, a nie leży przywiązany do łóżka w psychiatryku... jeszcze ;)

 

Całkiem dobra sensacja, kryminal, czy jak to nazwać. Bardzo dobrze się czyta, ciekawa historia, wciągająca akcja. Chyba skuszę się na inne pozycje tej autorki.

 

Urocza książeczka, urzekająca swą prostotą, uczuciami, mądrością życiową. I zaśmiałam się i uroniłam łezkę. Cieszę się, że jest więcej historii z urokliwego Malowniczego. Z pewnością i z przyjemnością wkrótce do niego wrócę.

 

Długo się rozkręca, ale po mniej więcej połowie nie można się oderwać.

  

Śliczna, ciepła opowieść o zwykłych-niezwykłych ludziach

 

Przeczytałam książkę zanim dopadnę film. Gdzieś ktoś napisał, że książka jest lepsza. W takim razie nie opłaca mi się chyba do kina wybierać, bo szczerze mówiąc, dupy nie urywa. Da się przeczytać, ale dalszą część (przeczytałam Rolanda i Siostrzyczki z Elurii) chyba sobie odpuszczę.

 

Tylko tyle i aż tyle przeczytałam od 16 czerwca do 12 sierpnia. Teraz nadrabiam zaległości filmowo serialowe.

czwartek, 15 czerwca 2017

Alex Kava trafia na listę moich ulubionych autorek powieści kryminalnych. Oczywiście kiedyś już coś tam przeczytałam, ale teraz naprawdę mnie wciągnęło. Myślę, że z przyjemnością przeczytam inne historie z udziałem agentki Maggie O'Dell. W tej części, chyba 6 tom, agentka ściga seryjnych morderców w dwóch sprawach. Jeden pozostawia głowy kobiet, drugi morduje księży. Co łączy te sprawy? Sama długo nie obstawiałam właściwego sprawcy, ani w jednej ani w drugiej sprawie. Ale nie byłam zaskoczona. Polecam bardzo.

niedziela, 11 czerwca 2017

Szybka akcja, dużo seksu, czyta się łatwo i przyjemnie. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 66